ŚWIADECTWA PDF Drukuj Email
Żywe słowo
niedziela, 01 kwietnia 2012 19:12


PONIŻSZE ŚWIADECTWA ZOSTAY PRZESŁANE PO MSZACH ŚWIĘTYCH ODPRAWIANYCH OD LUTEGO DO CZERWCA 2012

 


Pragnęłam spokoju w małżeństwie, z mężem zaraz po ślubie nie mogliśmy się porozumieć, codzienne kłótnie, raniące słowa, niezrozumienie... Podczas Mszy o uzdrowienie, w Parafii Bożego Miłosierdzia w Sędziszowie Małopolskim, w lutym zostaliśmy uwolnieni od tego. Oczywiście sama uczestniczyłam w tej Mszy, mąż nie zgodził się pójść. Przeżyłam coś niesamowitego, nigdy nie czułam tak blisko Jezusa... Zniknęły kłótnie, złości, zazdrość... jest pięknie.. Jezus uzdrowił również moją duszę, czułam taką lekkość, tak wielką radość, że nie jestem w stanie tego opisać. Ale nadeszły dni, kiedy modląc się pojawiały się w mojej głowie myśli: "po co to robisz, do kogo się modlisz? Boga nie ma". Wiedziałam, że to działanie złego ducha. Niesamowicie z nim walczyłam, namawiał mnie do złych pokus, a ja mimo to usilniej się modliłam, chociaż nie czułam nic... taka zwykła pustka. Wiedziałam, że muszę teraz to pokonać, nie mogę ulec. I wczoraj byłam na kolejnej Mszy o uzdrowienie i uwolnienie. Czułam jak Jezus uzdrawia moją duszę.... to była walka... złego ducha z Jezusem. Pojawiały się myśli, że Jezusa nie ma, on tutaj w Kościele nie działa... a za chwilę czułam jak Jezus stoi obok mnie i prosi, żebym mu zaufała... I tak na zmianę... zły duch... i dobry Jezus. Wybrałam Jezusa, bo cały czas tego pragnęłam... i spoczęłam w Panu a On mnie uwolnił. On jest wielki i bardzo miłosierny. Pragnie Ci pomóc i czeka na Ciebie!


Chciałam podziękować Jezusowi za łaskę przemiany i wielkiego szczęścia podczas Mszy świętej w dniu 25.02.2012 w Sędziszowie Młp. Gdy przechodził wśród tłumu, siedząca obok kobieta pociągnęła księdza za ornat, on się odwrócił i położył na mnie dłonie i wtedy poczułam wielką radość, którą wykrzyczałam wyznając, że Jezus jest lekarzem mojego serca, które potrzebuje Jego uzdrowienia. Gdy przytulił mnie, poczułam się jak święta Magdalena, gdy łzami obmyła Jego stopy i jej życie zmieniło się. Tak i ja poczułam się, jakby spadła ze mnie jakaś zbroja, która mi strasznie ciążyła a radość jaka napełniła moje serce emanuje we mnie do dziś. Na koniec jeszcze doznałam jednej łaski - wylania Ducha Świętego. Niech będzie Bóg uwielbiony za te wielkie rzeczy, które mi Pan uczynił. Proszę, niech Pan działa w moim życiu, a ja bym współpracowała z Duchem Świętym. Za to wszystko chwała Panu! Niech Pan obdarza całą waszą wspólnotę potrzebnymi łaskami! Chwała Panu!


Pragnę podziękować Panu Jezusowi, za to, że podczas Mszy św. w intencji uzdrowienia i uwolnienia w Parafii p.w. Miłosierdzia Bożego, dał mi siłę do przystąpienia do Sakramentu Pojednania po wielu latach i uwolnił mnie od dręczącego lęku. Panie Jezu, dziękuję Ci za spoczynek w Duchu Świętym. Bardzo Cię Kocham!!!


Pragnę podzielić się z wami, że Jezus Miłosierny wysłuchał i mojej prośby. Prosiłam Go, by mój szwagier przestał pić, by chwycił go za rękę i nie puścił, by wyciągnął go z dołu, w który spada i dał mu siłę do walki. Teraz nie pije chodzi na spotkania AA (sąd go skierował), jest znów tamtym człowiekiem co kiedyś, choć bardziej doświadczonym. Wiem, że to szatan chciał go zniewolić i chce zniszczyć jego małżeństwo, ale modlitwa ma wielką siłę, a moc Pana niezmierzona, która przyszła na czas i działa. Wiem też, że szwagier potrzebuje modlitwy. Ja wciąż proszę Jezusa o łaskę dla niego, aby mu pomagał i wiem, że Pan Jezus go nie opuści. Jemu ufam i w Nim pokładam całe swoje życie. To On daje mi siłę codziennie rano. Po ostatniej Mszy Św. o uzdrowienie i uwolnienie prosiłam Go o mądrość, rozum i cierpliwość w wychowaniu dzieci i choć nie spoczęłam w Duchu Świętym, wiem, że Jezus mnie wysłuchał i jest codziennie blisko mnie, a ja jestem spokojniejsza i rzadziej krzyczę na synka i nie denerwuję się tak jak wcześniej. Chciałabym żeby wszyscy oddali się w opiekę Bożą, bo Pan nasz jest Wielki, trzeba Mu tylko zaufać. Wszystko, co mamy, mamy dzięki Niemu i z Jego Wolą trzeba się zgadzać. Ja się Mu poddaję, a On dał mi wspaniałego męża i dwójkę cudownych dzieci. Za wszystko dziękuję Ci Jezu Kochany! Choć samo słowo to zbyt mało za Twe łaski, będę dziękować Ci swoim życiem, chwaląc Ciebie Jezu! Anka

Matko Boża Nieustającej Pomocy! Pragnę podziękować za cud, który dokonał się u nas, u naszego dziecka. Dziewczynka miała ciężką mowę. Po modlitwie i Mszy świętej o uzdrowienie, dziecko nam ładnie mówi i za tę ogromną łaskę dziękuję Ci Matko i Panie Jezu! Wdzięczni rodzice i rodzeństwo!


Uczestniczyłam w Mszy Świętej w Parafii Bożego Miłosierdzia w Sędziszowie Młp. powierzając Bogu zdrowie mojego syna, który jest chory od urodzenia. Podczas Mszy Świętej w marcu, byłam nastawiona tylko i wyłącznie na jego uzdrowienie, nic się innego nie liczyło.
Nie zawsze radzę sobie psychicznie z problemami jakie go nękają, zdając sobie sprawę, że będzie mu w życiu trudniej. Często miałam dość, często wątpiłam w jego przyszłość i rozwój. Bałam się, że nie podołam sama psychicznie, ponieważ inaczej wyobrażałam sobie macierzyństwo.
Dzięki modlitwie otrzymałam wewnętrzny spokój, wiarę w to, że kiedyś wszystkie jego choroby, zaburzenia znikną, nawet te nieuleczalne. A jeżeli pozostaną, to zostaną mu wynagrodzone. Po ostatniej Mszy Świętej o uzdrowienie zrozumiałam, że krzyż, jaki został nam dany z mężem tak naprawdę uczynił nas lepszymi ludźmi, zbliżył nas do Boga, do Kościoła. Nie byłoby mnie na Mszy Świętej, nie doznałabym tak głębokich doświadczeń, kontaktu z Jezusem, gdyby nie choroby i przeciwności losu jakie spotykają syna. Krzyż jaki dostaliśmy jest darem a nie karą.
W ostatnim czasie, syn zrobił duże postępy co potwierdzają nie tylko członkowie rodziny, ale lekarze i terapeuci. Ja stałam się lepszą żoną. Dzięki modlitwie w Kościele jestem mniej nerwowa, bardziej pogodna, zdyscyplinowana i co najważniejsze wyrozumiała. Mam radość i spokój w sercu, których wcześniej nie posiadałam.

Wiem, że została uzdrowiona moja dusza w którą został wlany spokój i wiara w to, że syn kiedyś będzie zdrowy. Codziennie staram się rozmawiać z Bogiem, aby utrzymać otrzymane łaski jak najdłużej. Zdaję sobie sprawę też, że jestem atakowana przez szatana, który chce abym powróciła do dawnych przyzwyczajeń i zachowań. Jezu dzięki Ci za łaski i doświadczenia jakich doznałam podczas Mszy Świętych o uzdrowienie.


Chciałam podziękować Panu Jezusowi za uzdrowienie mojej córki, która na Mszy Św. o uzdrowienie w kwietniu, dostała wysokiej gorączki, była cała rozpalona i leciała z rąk. Prosiłam Pana Jezusa aby ją uzdrowił i po błogosławieństwie z nałożeniem rąk dziecko wróciło do zdrowia. Dziękuję także za poprawienie atmosfery w domu, oraz za wszelkie łaski jakie otrzymujemy. Chwała Panu!


Dziękuję Panu Jezusowi za przywrócenie słuchu.


Bardzo pragnę podziękować Panu Jezusowi za łaskę oczyszczenia. Gdy miałam 10 lat zmarł mój ojciec, od tamtej chwili minęło 50 lat, a ja mimo, że przebaczyłam mu jego winy względem mnie i mamy, nigdy nie przeszło mi przez usta słowo tata, zawsze mówiłam ojciec, gdzieś w głębi duszy był żal i ból za takie traktowanie nas. Dopiero po nabożeństwie o uzdrowienie, gdy stanęłam nad jego grobem z głębi serca popłynęło słowo: kocham Cię tatusiu, za co z głębi serca dziękuję! Wiem, że sama nigdy bym sobie z tym nie poradziła. Dzisiaj ze swobodą wypowiadam: tato!


Panie Jezu dziękuję Ci za uzdrowienie mojego ducha! W kwietniu pierwszy raz uczestniczyłam we Mszy św. o uzdrowienie. Prosiłam Pana Jezusa o uzdrowienie fizyczne, ale niespodziewanie Pan uzdrowił moją duszę :)  Kilkanaście lat dręczyło mnie uczucie złości, braku litości i przebaczenia do bliskiej mi osoby, za to, co wyrządziła mi i nie tylko... Dzisiaj moje serce nie pamięta tych uczuć – jakbym to nie ja to wtedy czuła... Dzisiaj jak spotykam tą osobę, patrzę na nią całkiem inaczej i bardzo się cieszę, że agresja i niechęć odeszły a zastąpiła ją miłość, zrozumienie i przebaczenie. Jestem wolna! Zstąpił wtedy na mnie również Duch Radości :) Jezu ufam Tobie!


Dziękuje Panie Jezu za uzdrowienie z bólu ręki w czasie pierwszej Mszy Świętej w Sędziszowie Młp., bólu nie odczuwam do dziś. Dorota


Dziękuję Ci Panie Jezu za uwolnienie z nałogu palenia papierosów podczas marcowej Mszy Św. w Sędziszowie Małopolskim.


NOWE ŚWIADECTWA PRZESYŁANE PO MSZACH ŚWIĘTYCH ODPRAWIANYCH OD WRZEŚNIA 2012


Chciałam podziękować księżom, którzy pracują w Parafii Miłosierdzia Bożego za zorganizowanie Mszy o uzdrowienie. Byłam na wszystkich tych Mszach, na każdą czekałam z utęsknieniem, rzucałam wszystkie obowiązki i biegłam na nie, bo dzięki nim zmieniło się moje życie, a było nic nie warte. Rozeszłam się z mążem alkoholikiem, miałam wielką depresję i nie umiałam sobie z samą sobą poradzić. Przeżyłam wile ciężkich lat z moim mężem, ale dzięki Panu Jezusowi wszystko się zmieniło, podczas pierwszej takiej Mszy Pan zabrał mi depresję, bolało mnie serce, ręka, nie mogłam oddychać, ani skupić na niczym myśli, nie mogłam pracować, wszystkie dolegliwości ustały. Na następnej Mszy byłam już z mężem, który zaraz potem pojechał na leczenie, wrócił już, ale jako zupełnie inny człowiek, można teraz z nim porozmawiać o wszystkim, przestał pić, pomaga mi, stał się dobry. Wreszcie chce się mi żyć i wracać z pracy do domu. Ja sama zmieniłam podejście do wiary, stała się ona najważniejszą częścią mojego życia. Dziękuję Ci Jezu za szczęście, którym mnie obdażyłeś po tej gehennie, którą przeżyłam i tyku latach czekania na zmiany i walki o noramlne życie naszej rodziny. Teraz wiem, że było warto. Dziękuję.


W dniu 14 czerwca 2012 roku, będąc na Mszy świętej o uzdrowienie i uwolnienie, doznałam łaski uzdrowienia lewej strony szyi. W noc przed uzdrowieniem miałam sen. Za plecami z lewej mej strony stała dziewczyna (myślę, że był to mój Anioł Stróż), która z dużą starannością objaśniała mi moje dolegliwości szyi. Widziałam białe kwiaty, lilje, a widzenie to było spowite jakby mgłą. Gdy się obudziłam, towarzyszył mi piękny zapach. Udając się na mszę świętą o uzdrowienie, byłam wzburzona osobą, od której doznałam przykrości. Moim pragnieniem było być przy Jezusie, aby zaczerpnąć siły na dalsze życie. Podczas nabożeństwa usłyszałam wezwanie, by przebaczyć tej osobie, która mnie najbardziej skrzywdziła. W Duchu mówiłam Jezusowi, że nie potrafię, prosiłam, by Jezus w Duchu Świętym uczynił to we mnie. Usłyszałam od kapłana, że Jezus przychodzi do osoby, która ma chorą szyję uzdrawia jej lewą stronę. Po chwili zaczęłam kręcić głową i, ku mojemu zdziwieniu, nie odczułam żadnego bólu. Stan ten trwa. Jestem przekonana, że warunkiem uzdrowienia było moje przebaczenie osobie, która najbardziej mnie skrzywdziła.

Myślę, że Jezus udziela wielu łask, gdy jest uwielbiany i adorowany w Duchu Świętym, w Sakramencie Eucharystii.

Jezu Miłosierny składam Ci serdeczne podziękowanie, uwielbienie, miłość i cześć za niczym nie zasłużoną łaskę uzdrowienia. Zofia.


Pierwszy raz na Mszę świętą o uzdrowienie i uwolnienie przyszłam przede wszystkim po to, by modlić się za pewną osobę, u której leczenie nie przynosiło od dłuższego czasu żadnego skutku. Sama jednak od dziesięciu lat mam problemy z bólami mięśni kręgosłupa, dyskopatią. Dolegliwości te stworzyły już historię wynikających z siebie kłopotów z różnymi odcinkami kręgosłupa. Pomimo młodego wieku zdążyłam przyzwyczaić się do bólu. Byłam pilną uczennicą lekarzy, masażysty i rehabilitantów, starałam się nie pogarszać swojego stanu, choć nie było to łatwe, ponieważ problemy tylko narastały, a powrót do pełnego zdrowia, przy konieczności pracy, niemożliwy. 30 marca podczas nabożeństwa usłyszałam słowa, że Pan Jezus przychodzi do młodej kobiety, która ma problemy z odcinkiem lędźwiowym. Ucieszyłam się bardzo, jednak dopowiedzenie, że kobieta ta nie może chodzić wzbudziło wątpliwość, że uzdrowienie nie dotyczy mnie - codziennie pokonywałam wówczas około 5 km. Prawdą jest, że od rehabilitanta w tamtym czasie usłyszałam, że chodzę "na siłę". Podczas modlitwy odczucie ciepła upewniło mnie o otrzymanym darze. Ucieszyłam się tak bardzo, że zaczęłam prosić o więcej. To jednak miało wystarczyć. O tym, jak wielki to był dar, przekonuję się do dziś, bo zostało uleczone źródło mojego medycznego problemu. Tylko Pan Bóg jest doskonałym lekarzem, dociera do istoty problemu, pragnie przede wszystkim naszego szczęścia, a nie cierpienia, które może nawet mieć znamiona pychy, jeśli wydaje się nam, że sami potrafimy je znieść. Doświadcza nas, ale uzdrawia i uwalnia od naszych czasem nieuświadomionych przekonań o naszej samodzielności. Za Jego nieustanną obecność, dary, za radość, możliwość tych szczególnych spotkań z Nim w tym kościele Chwała Panu!

Agnieszka


Pragnę podziękować Jezusowi Miłosiernemu oraz Jego Matce Najświętszej Marii za cudowne przeżycia jakich mogłam doświadczyć na Mszach świętych w Sędziszowie Małopolskim i tą niesamowitą radość i bliskość z Jezusem jaką odczuwałam podczas tych Mszy. Uczestniczyłam w trzech kolejnych Mszach od kwietnia do czerwca prosząc Boga o pomoc dla mojego męża w walce z nałogiem alkoholowym. Moje prośby zostały wysłuchane. Po Mszy świętej w czerwcu mąż podjął decyzję o leczeniu w ośrodku odwykowym. Terapię tę przeszedł pomyślnie, stał się zupełnie innym człowiekiem, dobrym mężem i ojcem. Nasza rodzina i małżeństwo zostało uzdrowione. Dziękuję Ci Panie Boże za Twoją obecność, za łaski jakie na nas zsyłasz i Twoje Nieskończone Miłosierdzie.

Jola


Dziękuję Ci Panie Jezu za otrzymanie nowej pracy i Twoją nieustanną opiekę i odczuwalną obecność w moim życiu.


Ukochany Jezu dziękuję Ci za łaskę uzdrowienia, podczas Mszy o uzdrowienie w Parafii Miłosierdzia Bożego w czerwcu. Do tego dnia bardzo cierpiałam na nieustający ból nóg, który nasilał się nocą. Lekarz podejrzewał neuropatię. Dziękuję Ci Jezu za tą łaskę i za inne łaski również. Zwracam się jednocześnie do Ciebie Jezu z błagalną prośbą o wyleczenie ze znanej Ci choroby. Jezu Ufam Tobie


Dziękuję Ci Panie za to że na Mszy Św w dniu 8.11.2012 w Sędziszowie Młp z pośród tłumu wybrałes własnie MNIE,poczułam sie wtedy taka szczęsliwa,czułam niesamowite ciepło rozchodzace po moim ciele,potem płakałam jak małe dziecko teraz wiem ze były to łzy szczęscia. Dziękuję Ci za spokój jaki otrzymuje po tych Mszach Św. Dziękuję za Ks. Marka i jego wspólnotę za to że jest i za to co robi,za jego silną wiarę i za to że przez jego ręce mogłam otrzymać Błogosławieństwo Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Dziękuje Ci za spoczynek w Duchu Świętym. Ewa


W listopadzie podczas mszy w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Sędziszowie Małopolskim doświadczyłam uzdrowienia. Moją dolegliwością między innymi był ból kolan, od czasu tej eucharystii minął on zupełnie. Już dwa miesiące go nie odczuwam. Dzięki Ci Boże! Danuta z Ropczyc.


Dziękuję Ci Panie Jezu za to, że na Mszy św. w październiku 2012r. w Sędziszowie Małopolskim, uwolniłeś mnie od bólu głowy i przewlekłego kaszlu, który był spowodowany długotrwałym przyjmowaniem leków nasercowych. Taki stan utrzymuje się do tej pory. CHWAŁA TOBIE PANIE! Stanisława z Ropczyc.


W dniu 6 grudnia 2012 r.byłam poraz pierwszy na Mszy św. z modlitwami o uzdrowienie i uwolnienie w Sędziszowie Młp. Podczas modlitw czułam gorąc, dreszcze i łzy, które spływały obficie po twarzy i jakby nie chciały przestać. Pan uleczył mnie z wulgaryzmu, z którym walczyłam przez wiele lat. Po powrocie czułam przez kilka dni ogromną radość, a chwilami wydawało mi się, że nie stąpam po ziemi tylko fruwam. Kilka dni temu Pan upomniał się o moje świadectwo. Dziękuję Ci Panie za me uzdrowienie, za osoby, które postawiłeś na mojej drodze i zachęcily mnie do uczestniczenia w tych cudownych Mszach. Dziękuję Panu Bogu za wszystko!


Panie Jezu dziękuję Ci za Msze Święte o uzdrowienie i uwolnienie w Sędziszowie Młp., ponieważ poprzez uczestnictwo w nich, w moim życiu wiele zmieniło się na lepsze. Brakuje mi słów by wyrazić moją wdzięczność za Twoja Panie hojność i miłość względem takiego grzesznika jak ja. Dziękuję Ci za uzdrowienie i uwolnienie mnie od tego całego zła, które tak bardzo męczyło moje serce, duszę i sumienie. Sama nie umiałam sobie z tym wszystkim poradzić, ale z Tobą Jezu wszystko okazało się możliwe. Moje życie wygląda teraz zupełnie inaczej, zwłaszcza w wymiarze duchowym. Doceniam i cieszą mnie rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi i których nie doceniałam. Dziękuję Ci za wolność w moim sercu, za radość, szczęście i spokój, które ogarniają mnie po każdej Mszy Świętej o uzdrowienie i uwolnienie. Dziękuję Duchowi Św. za tak bardzo namacalną, nieustanną opiekę i wsparcie. Dziękuję za Ks. Marka i całą Wspólnotę. Panie Jezu Ciebie kocham, Tobie ufam i Tobie zawierzam całe moje życie. Panie przemieniaj mnie nieustannie.


Podczas pierwszej Mszy świętej o uzdrowienie i uwolnienie w Sanktuarium w Sędziszowie Młp. Pan uwolnił mnie z depresji jaką miałam, nie mogłam zasnąć bez tabletek na depresję, bolało mnie serce, nie mogłam złapać tchu, ani skupić myśli. Od tego czasu ani razu nie zażyłam tabletki nasennej i śpię bardzo dobrze. Podczas drugiej Mszy modliłam się w intencji mojego męża alkoholika, z którym byłam tam. W Wielką Środę zawiozłam go na odtrucie, a w ten piątek na leczenie. Ewelina


Chcę podziękować Panu Bogu za dar który otrzymałam po Mszach Św. odprawianych w Kościele w Sedziszowie Młp. W kwietniu 2013 r. po Mszy św. doznałam Łaski Uzdrowienia na duszy. Duch Święty wyrwał mnie z nałogu nieczystości z którym nie mogłam sobie poradzić i które niszczyło moje sumienie i życie, aż przez 20 lat. Od tej Mszy Świętej minęło już tyle miesięcy, a ja nadal czuje się od tego wolna. Nie potrafię w słowach wyrazić wdzięczności za Ten Cud, który się dokonał w mojej duszy. Dziękuje Ci Boże za Nieskończone Miłosierdzie Twoje. Jezu Ufam Tobie!